Energia i Duchowość

Jak zrobić swoje kadziło? Naturalnie słowiańskie kadzidło DIY

Okadzanie domu od zarania dziejów było kluczowym elementem oczyszczania przestrzeni. Zauważ, ze w tej czynności łączono często: moc roślin, żywioł ognia oraz słowa (modlitwę, szepty, wypowiedzianą intencję).

Wiele osób chcąc oczyścić przestrzeń kupuje białą szałwię czy palo santo. Można oczywiście sięgać po te produkty, jednak… nic nie ma takiej mocy, jak coś, co stworzysz samodzielnie. Zwłaszcza, że tworzenie własnego kadzidła jest proste!

To, co rośnie wokół Ciebie, jest najlepsze

Palenie ziół to sposób na oczyszczenie pomieszczeń stosowany od zarania dziejów. Dawniej nikt nie kupował egzotycznych produktów do oczyszczania przestrzeni – sięgało się po te sposoby, które były dostępne i darmowe, choć wymagały włożenia własnego wysiłku. Dziś narracja często jest taka: „Po co masz się męczyć robiąc coś, jak można kupić gotowe”? Często nie bierze się przy tym wartości energetycznej. To co tworzysz sama, bądź to, co stwarza ktoś samodzielnie, własnymi rękoma, ma największą moc, bo jest w tym produkcie energia twórcy. Dlatego ludzie zdecydowanie bardziej zachwycają się obrazami, rzeźbami, meblami czy ceramiką tworzoną przez konkretną osobę czy grupę osób (rzemieślnika, twórcę, artystę), niż… produkowanymi hurtowo czy maszynowo.

Podobnie jest z obecnie sprzedawanymi kadzidłami. Nawet jeżeli jest to tylko biała szałwia, wciąż nie wiesz gdzie rosła, w jakich warunkach, kto i z jaką intencją ją zbierał. Podobnie palo santo – według mnie to, czym jest nasączane palo santo jest po prostu szkodliwe. Nie mam na to dowodów, jednak na przestrzeni lat zauważyłam ogromną różnicę w spalaniu się palo santo, być może zależy to właśnie też od źródła – czyli skąd to palo santo jest i przez jaki proces produkcji przechodzi. Ja osobiście bardzo rzadko obecnie stosuję palo santo – wolę własne kadzidła i… kawałki wyschniętego drewienka. Tutaj z inspiracją przyszedł mój mąż, którego pasją jest pszczelarstwo. Niejednokrotnie wracając z pasieki miał ze sobą jeszcze dymiący podkurzacz, którego używa do okadzania pszczół. Spala w nim próchno, jakie znajdzie pod ręką w pasiece, raz będzie to kawałek brzozy, innym razem topoli. Kocham ten zapach. Naturalne, czyste, najlepsze… a jeśli lubisz nowoczesne nazwy: lokalne i ekologiczne.

Wtedy stwierdziłam, że czas samodzielnie robić kadzidła, z tego, co rośnie wokół. Zwłaszcza, że zawsze najlepsze są te zioła, które same do nas przychodzą, czyli… rosną wokół Ciebie.

W tym filmie na kanale mówiłam o tym, w jaki sposób oczyszczać energetycznie dom czy mieszkanie.

Robimy kadzidło do oczyszczania przestrzeni

Przygotowując samej kadzidło masz wpływ na cały przebieg tworzenia – od wyboru konkretnych ziół, wielkości i grubości kadzidła, aż do własnej intencji i energii w jaką wkładasz w to, co tworzysz. Do dzieła zatem!

Co potrzebujesz:
– intencję
– trochę spokojnego czasu
– sekator
– świeżo ścięte zioła i kwiaty
– nitkę bawełnianą
– nożyczki
– taca / stół / kawałek przestrzeni

Jak zrobić swoje kadzidło w 5 prostych krokach

1. Zetnij sekatorem wybrane zioła i kwiaty.

Najlepiej w słoneczny poranek (kwiaty nie mogą być mokre od deszczu czy rosy). Pomyśl o swojej intencji. Ścinaj w szacunku i uważności do przyrody.

2. Zbierz wybrane kwiaty i zioła w niewielki pęczek.

Na tym etapie ustalasz wielkość kadzidła. Możesz zrobić dłuższe, krótsze, grubsze, bądź chudsze – w zależności od swoich preferencji. Myśl o tym, gdzie będziesz je przechowywać i jak często stosować. Kadzidło po wysuszeniu będzie trochę mniejsze („skurczy się”). Dla mnie najwygodniejsze są kadzidła około 20 cm (robię na oko, mierzyłam do tego artykułu)

3. Owiń bawełniana nicią pęczek ziół.

Zebrany pęczek możesz przełamać na pół – jeśli jest dla Ciebie za długi. Możesz też przyciąć rośliny do pożądanej przez siebie wielkości. Następnie owiń pęk bardzo ściśle bawełnianą nicią. Jeśli owiniesz zbyt luźno – całość się rozpadnie po wysuszeniu. Nitka ma być bawełniana, bo później spalasz kadzidło – nie chcesz spalać plastiku.

4. Daj sobie czas.

Nie spiesz się. Lepiej zrobić mniej kadzideł, a dokładniej i w spokoju. Twoja energia, gdy robisz kadzidła, jest tak samo ważna, jak moc ziół, jakie wybierasz.

5. Zostaw kadzidło do wysuszenia

Gotowe kadzidła zostaw do wyschnięcia – możesz je ułożyć obok siebie na tacy i zostawić na około tydzień w suchym, przewiewnym miejscu, ale nie na słońcu. Ja często zostawiam je po prostu na stoliku, regale – pachną tak pięknie, że pachnie całe pomieszczenie, w którym je suszę. Gdy wyschną – przechowuj je np. w tekturowym pudełku czy wiklinowym koszyku.

W tym filmie na kanale także pokazywałam, jak zrobić własne kadzidło krok po kroku. Przygotowywałam tutaj kadzidła, które dostaną ode mnie dziewczyny na warsztatach 🙂 
Dostępny od 30.08 godz 18:00

Tworzenie kadzidła w szczegółach

Intencja

Warto najpierw zastanowić się, do czego potrzebujesz kadzidła. Czy chodzi ci tylko o oczyszczającą moc? A może potrzebujesz czegoś więcej? Ochrony? Wsparcia po chorobie, bądź kłótni? Wsparcia w przepływie komunikacji? Oczyszczenia z ciężkich energii i melancholii? Poczuj intencję w sercu i spróbuj określić ją w kilku słowach. Sama intencja oczyszczania przestrzeni i podniesienia wibracji przestrzeni także jest wspaniała.

Daj sobie czas

Wyznacz sobie spokojny czas na zebranie ziół i tworzenie kadzidła. Najlepszy jest słoneczny poranek – wtedy najlepiej zbierać kwiaty. Nie mogą być mokre, zatem zwracaj uwagę na warunki atmosferyczne. Ogrzane porannym letnim słońcem kwiaty i liście, mają największą moc (czyli zanim słońce będzie palące, ale gdy już wyschnie poranna rosa). Zioła i kwiaty ścinaj w tym samym dniu, w którym robisz kadzidła. Materiał musi być świeży. Zetnij tylko tyle, ile potrzebujesz, z szacunkiem, wdzięcznością i pamiętając o swojej intencji. Dlatego tak ważne jest dać sobie czas – nie możesz się poganiać, to jest wymiana energetyczna z Matką Ziemią. Dbaj o jej jakość.

Gdy zbierzesz zioła i kwiaty (niżej piszę jakie), ułóż je przed sobą. Daj sobie czas i teraz – być może zechcesz najpierw przymierzyć je do siebie, zobaczyć co, według Ciebie, bardziej do siebie pasuje, a co mniej. Tworzenie kadzidła może być bardzo proste (gdy robisz z jednego, dwóch, lub trzech ziół) bądź może być bardzo artystyczne i przypominać tworzenie bukietu. To zależy od Ciebie.

Sekator

Zioła i kwiaty można ścinać różnymi narzędziami, najprostszy z nich to sekator. Jeżeli nie masz ogrodu, nie wiesz jaki wybrać – najprostszy, nawet mały sekator jakim np. przycinasz rośliny domowe da sobie radę. Do kwiatów o delikatnych, cienkich łodygach możesz też użyć mocnych nożyczek (np. nożyczki do ziół). Niektórzy wolą ścinać zioła sierpem – też możesz! Najważniejsze to ścinać w szacunku, uważności, w skupieniu i z wdzięcznością za dary ziemi, z jakich korzystasz. I tyle, ile potrzebujesz.

Jakie wybrać zioła i kwiaty?

Najprostsze kadzidełko możesz zrobić tylko z jednej rośliny – z lawendy. Naprawdę sama lawenda ma wspaniałą moc oczyszczania i w dodatku cudownie pachnie. Po latach tworzenia kadzideł ja mam już swoje własne preferencje (zapachowe, wizualne, a także funkcjonalne – czyli wiem co i do czego będzie mi potrzebne) i także się nimi dzielę niżej. Pamiętaj, że wiele zależy od tego w jakim czasie chcesz zrobić kadzidła, różne kwiaty kwitną w innym czasie, jednak zwykle od czerwca do września mamy ogromny wybór!

ZIOŁA STOSOWANE W KADZIDŁACH (kilka propozycji)

SZAŁWIA LEKARSKA – najlepsza jeśli chcesz, aby kadzidło działało mocno oczyszczająco. Uwielbiam ją, swoją siałam osobiście i przepięknie się rozrosła. W wierzeniach ludowych uchodziła za ziele o potężnej sile życiowej i świetlistej energii. Przypisywano jej zdolność przepędzania chorób, odwracania uroków. Jej dym uspokaja chaotyczną energię, przywraca harmonię po kłótni. Dodawaj mało, ma ogromną moc. Kadzidło z samej szałwii lekarskiej jest bardzo mocne i powiedziałabym, że należy je stosować bardzo rozważnie. Ja dodaję tylko kilka liści do tworzonych przez siebie kadzideł – dla mnie to zdecydowanie wystarcza. Jeżeli potrzebujesz turbo oczyszczenia – zrób kadzidło z samej szałwii. Liście mają większa moc, niż kwiaty, więc tutaj też stosuję liście.

WROTYCZ – także ma niesamowitą moc oczyszczania, gorzką, silną wibrację ochronną.W zielarstwie działa przeciwpasożytniczo, także już nawet z tego względu możesz sobie wyobrazić jego siłę przepędzania niechcianych energii! Gdy nie chcę mieć much w domu wystarczy, że powieszę w pomieszczeniu bukiet kwiatów wrotyczu (gdy suszę zioła). Tak zresztą robiono dawniej na terenach Słowian. Dodawaj niewiele i stosuj rozważnie. Jeżeli potrzebuję, zbieram kwiaty.

BYLICA – bylica piołun działa bardzo mocno ochronnie i oczyszczająco. Osobiście nie stosuję bylicy piołun w kadzidłach, a raczej bylicę pospolitą. Łatwiej ją znaleźć i działa łagodniej, jednak wciąż silnie ochronnie i oczyszczająco. Stosuj wtedy, gdy zależy ci także na pozbyciu się lęku w przestrzeni domowej. Tutaj ścinamy liście.JAŁOWIEC – gałązki jałowca palono w czasach chorób. Jego dym działa dezynfekująco zarówno na poziomie fizycznym, jak i energetycznym. Nie robię z niego kadzideł, ponieważ mam ten komfort, że gdy go potrzebuję, mogę go po prostu zerwać i zastosować od razu – posadziłam sobie kilka jałowców w ogrodzie.

LAWENDA – oczyszcza delikatniej, niż powyższe, ale wystarczająco mocno. To mój faworyt. Przepięknie pachnie, ma wspaniały kolor (znajdziesz też lawendę w kolorze delikatnego różu i bieli), cudownie wzmacnia aurę. Jej dym ma nas uspokoić, wyciszyć, przepędzić melancholię. Jej energia jest bardzo przyjazna i według mnie – niesamowicie kompatybilna z większością ludzi. Wyjątek jest wtedy – jeżeli nie lubisz zapachu lawendy. Ścinam też lawendę do woreczków lnianych i razem z kryształkami soli niejodowanej umieszczam w szafie. Piękno, ochrona, spokój, oczyszczenie, podniesienie wibracji, harmonia – taką dla mnie ma energię lawenda. Lawenda jest łatwo dostępna – jeśli nie masz ogrodu, bez problemu kupisz ją w centrach ogrodniczych czy marketach budowlanych, pozwól tylko by trochę z Tobą pobyła, by wasze energie poprzeplatały się, zanim zrobisz z jej kwiatów kadzidło.

HYZOP LEKARSKI (Józefek Święte Ziele) – to kolejny mój faworyt ponieważ mnie zawsze zależy na wzmacnianiu komunikacji, a hyzop odczuwam jako zioło bardzo wspomagające komunikację (w zielarstwie stosowany na układ oddechowy i trawienny). Pomaga też w oczyszczaniu na poziomie duchowym. Swój siałam samodzielnie.

MIĘTA – to popularne ziółko na pewno znasz. Dodawaj je do kadzidła z intencją przyciągania dobrobytu, szczęścia, ulgi, odetchnięcia, oczyszczenia umysłu. Jej energię odbieram także jako bardzo wdzięczną i kompatybilną z większością ludzi (jak lawenda). Tutaj według mnie możesz użyć zarówno liści, jak i kwiatów.

KRWAWNIK – czasem stosuję też w kadzidłach kwiaty krwawnika. Również sama go siałam, ale bez problemu znajdziesz go na łąkach, rośnie bardzo pospolicie. Przydaje się, gdy chcesz okadzać dom z intencją oczyszczenia po chorobach, wzmocnienia swoich granic. Ja odbieram energię krwawnika, jako zioło szczególnie wdzięczne, silne, uzdrawiające i… niesamowicie przychylne kobietom. Jeżeli chcesz bardziej poczuć się królową w swoim domu, dodaj go do kadzidła.

NAGIETEK – niezwykle ciepła, słoneczna energia, niosąca w sobie i radość i ochronę. Stosowałam w kadzidłach wtedy, gdy potrzebowałam więcej radości i słońca w listopadowe dni. Teraz już bardzo rzadko używam go w kadzidłach, ponieważ… piję z niego herbatę 🙂 Po prostu wolę tę drogę, ale ty patrz na swoje preferencje!

(Postaram się uzupełnić tekst o zdjęcia wszystkich roślin. Mam je z pewnością.)

Moje ulubione kombinacje ziół w kadzidłach:

1) Najbardziej łagodne i przyjazne oczyszczenie: Lawenda + hyzop + odrobina szałwii
2) Na jesienną aurę: Krwawnik + nagietek + odrobina bylicy
3) Mocne oczyszczenie: Szałwia liście + bylica liście + lawenda

Stwórz swoje własne mieszanki – pozwól, aby pokierowała Cię intuicja, wzrok, zmysł estetyczny… Kto wie, może same zioła do Ciebie przemówią? 🙂

Tak wyglądały kadzidła, jakie kiedyś robiłam. Dziś robię prostsze i zdecydowanie szczuplejsze.

Skąd brać kwiaty i zioła?

Jeśli masz ogród – zrób spacer po własnym ogrodzie. Dla mnie ogród to coś więcej niż tuje, hortensje i trawy, ale jeżeli twój ogród właśnie tak wygląda – to prawdopodobnie będziesz musiała wyjść poza jego obszar.
Ja uwielbiam zioła i kwiaty, więc mój ogród jest pełen takich roślin. Czasem coś się wysieje samodzielnie, co także można użyć, a co powszechnie jest nazywane chwastem, jak np. bylica czy wrotycz.
Jeżeli nie masz ogrodu, bądź niewiele w nim rośnie – warto udać się na spacer na pobliską łąkę, obrzeża lasu, polny nieużytek, a nawet do rodziny, na działkę ROD (za zgodą właścicieli oczywiście) – słowem przenieś swoje ciało w miejsce, gdzie rosną kwiaty, gdzie kwitnie życie.

Zachęcam Cię z przestrzeni serca, do stworzenia swojego choćby mikro ogrodu

Jeżeli masz balkon, zachęcam Cię do zakupu kilku donic i uprawy własnych ziół. To naprawdę możliwe – lawendę, miętę, nagietek, hyzop, szałwię możesz śmiało uprawiać w doniczkach. Wszystkie te zioła mają też swoje zastosowanie w kuchni, więc to bardzo praktyczne i piękne dla zmysłów. Są nawet niewielkie odmiany jałowców. Według mnie, szałwia lekarska, lawenda i mięta – dadzą sobie radę również w donicy na parapecie (patrząc na siłę życia tych roślin). Byle tylko był to parapet, gdzie codziennie jest przynajmniej 5-6 godzin słońca.